Tajna misja

22 lutego 2015 - Ambasador "A1", USA
   Kolejny piękny dzień w Limie, tym razem Cynthia zabrała mnie na lokalny market aby spróbować peruwiańskich pyszności. Następnie udaliśmy się do parku aby rozkoszować się słońcem.

   On the next beautiful day in Lima, Cynthia took me to the local market to try Peruvian food. Later we went to the park to enjoy the sun.

15 lima15 lima
Odgłosy miasta przerywa dźwięk telefonu.
– tak, słucham
– Ambasador A1? Czerwony alarm!!!
Z Białego Domu dzwonił do mnie sam Barack Obama.

   My phone rang and interrupted the sounds of the city:
– Hello
– Ambassador A1? Red alert!!!
Barack Obama called me from the White House.

20-obama20-obama
– Twój przyjaciel ma problemy. Dziś wieczorem masz lot do Los Angeles, tam w Hollywood przystaw prawą nogę do odcisku buta Johnego Deppa, zrozumiałeś?
– tak, ale…. (beeeeeeep)
Rozłączył się. Ciota :/
 
Niestety, robota to robota. Czule pożegnałem koleżankę i kolejnego dnia rano moje oczy przywitał słynny napis „Hollywood”.

   – Your friend has a problem. Tonight you have a flight to Los Angeles. In Hollywood you must put your right foot on Johnny Depp’s footprint, understood?
– Yes, but… beeeeeep
He finished the call. Pussy :/
 
Unfortunately, work is work. I fondly said bye to my Peruvian friend and the next day in the morning the famous “Hollywood” sign welcomed my eyes.

hollywood16hollywood16
Oczywiście szybko odnalazłem odcisk buta “głębokiego” Johnego i przystawiłem tam swoją stopę.

   Of course I have found a footprint of “deep” Johnny and I put my foot there.

depp18depp18
Pan w czarnym garniturze szybkim krokiem zaczął zbliżać się do mojej osoby. Ups… problemy?
– A1?
– zależy dla kogo.
– nie mamy czasu na zabawy. Znajdź krowę i psa, oni zdradzą Ci szczegóły.
Krowę i psa? Chyba krowę i kurczaka? – pomyślałem – nawet na kreskówkach się idiota nie zna.

Szukałem ich ponad godzinę. Przeszedłem cale Hollywood i Beverly Hills… nie ma ich. Na szczęście na każdym rogu stoją panie policjantki, które zawsze służą pomocą w każdej sprawie.

Men in black suits quickly approached me. Oops… problems?
– A1?
– Who is asking?.
– We don’t have time for games. Find cow and dog, they will let you know more.
Cow and dog? Cow and Chicken! – I have thought – this idiot even doesn’t know a cartoons.

I was searching them for more than one hour. I went through all Hollywood and Beverly Hills… they were not there. Luckily on every street corner there are policewomen who are always ready to help you with every matter.

police19police19
Wskazała mi miejsce pobytu krowy i psa (tak, jednak psa) wiec tak szybko jak tylko mogłem pobiegłem w ich stronę. Są.
She showed me where I can find cow and dog (yes, finally dog) so I ran there as quickly as I could. I got them.
cow and dog17cow and dog17
Tam czekała na mnie kolejna wskazówka i kolejne bilety. Otrzymałem karteczkę z adresem, buziaka od krowy i bilet do Australii. Sydney… witamy ponownie – pomyślałem. Tylko co się tam dzieje? Jaki przyjaciel? Jakie problemy?
13 godzin lotu, taxi i oto jestem pod wskazanym adresem.
   There I received the new information and tickets. I got a card with an address, kiss from the cow, and a ticket to Australia. Sydney… welcome back – I thought. But what’s going on there? What friend? What problems?
13 hours of flying, riding in taxis, and I finally reached the indicated address.
I znów zwyciężyło dobro. Ja zostaję rok w Sydney, mam tu pracę, przyjaciela a problem został rozwiązany.
Oczywiście wkrótce przedstawię relację z pobytu w Paragwaju, Argentynie, Chile, Boliwii i Peru… ale to wszystko już z Australii. Krainy słońca i kangurów ? Yo!

A1

   And good won again. I will stay one year in Sydney, I have work here, friends here and the problem has been solved.
Of course I will write something about my stay in Paraguay, Argentina, Chile, Bolivia and Peru… but I will do it from Australia. The land of sun and kangaroos? Yo!

A1

   
   

2 thoughts on “Tajna misja

AntiqueApartments

Misja jak z filmu akcji. Był prezydent, objazdy, dziwni podejrzani ludzie – a niektórzy muszą chodzić do pracy na kasie w supermarkecie :)

Comments are closed.